"Samo czekanie jest nadzieją; czekam, a więc mam nadzieję."
/A.Kamieńska/
 
"Nadzieja zawiera
w sobie światło
mocniejsze od ciemności,
jakie panują w naszych
sercach."

/J.P. II/

"Dajcie dzieciom słońce, żeby łez nie było, Dajcie dzieciom słońce, dajcie dzieciom miłość. Dajcie dzieciom słońce, całe słońce z nieba, Żeby mogły tańczyć, żeby mogły śpiewać."
/W.Chotomska/


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."
/P. Coelho/


Witam wszystkich na mojej stronie!

Mam na imię Adrianek i mam 5 lat.

Przez dziewięć miesięcy rosłem sobie i rozwijałem się u mamy w brzuszku, było mi ciepło, przytulnie i bezpiecznie. Mama mówi, że nawet za bardzo nie dokuczałem. Kiedy przyszedł czas, już bardzo chciałem wyjść na świat, ale chyba organizm mamy nie był jeszcze gotowy, a lekarze czekali... Mama mówi, że będąc jeszcze w brzuszku, zachłysnąłem się wodami które mnie otaczały, brakło mi powietrza, dusiłem się, a lekarze czekali… Po dwóch dniach udało mi się samemu przyjść na świat. Niestety, wydarzenia te odbiły się na moim zdrowiu. Mimo że mam już 5 latek nie umiem jeszcze sam chodzić, do siedzenia także potrzebuję specjalnego fotelika lub asekuracji kogoś dorosłego. Moje rączki i nóżki bardzo często się napinają i nie chcą mnie słuchać. Lekarze określają moją chorobę jako Dziecięce Porażenie Mózgowe, czterokończynowe. Mama mówi, że jak będę systematycznie i dzielnie ćwiczył to nauczę się chodzić, może nawet pobiegnę w maratonie jak Pan Piotr - całuski dla Pana Piotra! Dlatego też staram się przykładnie pracować. Muszę przyznać, że nie zawsze przychodzi mi to łatwo, miewałem już chwile buntu i złości, ale chyba już trochę dorosłem. Rodzice dzielnie mnie wspierają, wymyślając coraz to nowe aktywności dla mnie, wielu ludzi wierzy we mnie i trzyma za mnie kciuki. Przecież nie mogę ich zawieść.

Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie i obiecuję jeszcze bardziej przykładać się do ćwiczeń.                                                      
  Adi
Adrianek jest bardzo dzielnym małym chłopcem, od pierwszych miesięcy swojego życia ciężko pracuje: codzienna rehabilitacja, zajęcia z psychologiem, neurologopedą, zajęcia na basenie, hipoterapia, dogoterapia oraz inne aktywności. Mimo swoich ograniczeń jest bardzo radosnym i wesołym chłopcem, ma ogromną motywację do pracy, chętnie współpracuje ze swoimi terapeutami. Bardzo lubi towarzystwo innych ludzi, szczególnie dzieci. Jako rodzice chcielibyśmy umożliwić naszemu synkowi wykorzystanie wszystkich dostępnych metod rehabilitacji i technik usprawniających, niestety ograniczeniem są koszty. Turnusy rehabilitacyjne, które przynoszą spektakularne czasem efekty, są bardzo kosztowne, a Państwo nie dofinansowuje takich wyjazdów. Rehabilitacja z NFZ to zaledwie 1-2 zajęcia w tygodniu, resztę musimy pokrywać sami. Dużą pomocą okazuje się 1% podatku – i w tym miejscu chcielibyśmy podziękowac wszystkim, którzy do tej pory wsparli Adrianka przekazując mu swój 1 % podatku . To dzięki tym funduszom mogliśmy zakupić specjalistyczny wózek dla naszego synka, jak również wyjechać na terapię z delfinami.

Mamy nadzieję, że i w kolejnych latach
Adrianek będzie mógł na Was liczyć.


                         Z serca dziękujemy!
   Rodzice – Ania i Alek Lubas